Jak uczyć się słówek? – część 2 – zapominanie

Jak uczyć się słówek to jedno, ale jak ich nie zapomnieć? Wyjątkowo często pomijaną częścią procesu nauki jest fakt, że pamięć nie jest wieczna. Tym sposobem, czytamy mnóstwo artykułów o tym, jak najlepiej coś zapamiętać i na nich opieramy swoje strategie. Tyle tylko, że bez powtarzania, znajomość zapamiętanych słów nie trwa długo. A o tym niżej.

Krzywa zapominania

Najbardziej rozpowszechnioną i wielokrotnie zbadaną teorią dotyczącą szybkości procesu zapominania jest tzw. krzywa Ebbinghausa. Według niej, 50% tego, czego się nauczyliśmy, zapominamy już w ciągu pierwszej godziny. Po 24 godzinach, zapominamy już ok. 70%, a po tygodniu aż 90%.

Możemy jednak z tym wygrać. Powtarzając materiał w odpowiednich odstępach czasu, zmieniamy kształt krzywej tak, że coraz mniej informacji okazuje się uciekać nam z głowy. Najlepiej obrazuje to wykres poniżej.

The Forgetting Curve Graph
Krzywa zapominania i wpływ powtórek na jej kształt.
Źródło TU

Krytyka krzywej Ebbinghausa

Badanie, na którym oparto tę teorię, polegało jednak na zapamiętaniu sylab zupełnie bezsensownych, niezwiązanych z żadnym słowem, zdaniem, ani niczym innym. Trudno porównać to 1:1 do uczenia się słów w języku obcym, szczególnie w gotowych zdaniach. Oznacza to jednak tylko tyle, że informacje zawarte w kontekście, a najlepiej związane z czynnikiem emocjonalnym, będą po prostu łatwiejsze do zapamiętania na dłużej. Innymi słowy, krzywa Ebbinghausa jest wersją najbardziej pesymistyczną. Uważam więc, że nic nie tracimy opierając się właśnie na niej. Rzeczywistość może nas tylko pozytywnie zaskoczyć.

Kiedy więc robić powtórki?

Biorąc pod uwagę kształt krzywej i dostępne analizy, za najlepsze momenty powtórek zapamiętanego materiału uważa się:

  1. Po godzinie
  2. Następnego dnia
  3. Po tygodniu
  4. Po miesiącu
  5. Po 6 miesiącach

W takim kształcie staram się planować moją naukę słówek w językach obcych, chociaż ta technika powinna przydać się wam również w szkole, czy na studiach. Używam do tego zwykłego kalendarza, który i tak prowadzę. Jestem fanką unikania stu kartek z plannerem dziennym, tygodniowym, kwartalnym, 7-letnim, treningowym, posiłkowym, pielęgnacyjnym i nie wiadomo jakim jeszcze – wszystko mam w moim cudownym, wszystkowiedzącym kalendarzu, o którym pisałam w poście o mojej organizacji czasu.

Co jest powtórką, a co nie?

W poście na temat zapamiętywania znalazło się sporo sposobów na naukę słownictwa. Które z nich ‘liczą się’ jako jedna powtórka? Dosłownie wszystkie. Metody nauki i powtarzania dobierz według efektów, jakie zauważasz u siebie. Ja najbardziej lubię znajdować w internecie i przepisywać coraz to nowe zdania z nieznanymi słowami, a następnie czytać je na głos. Często korzystam z Quizleta. Ilu ludzi, tyle opinii, a ja moje ulubione techniki opisałam w pierwszej części cyklu o tym jak uczyć się słówek. Sporo w tym temacie mówię też na Instagramie i w mailach newsletterowych, więc sredecznie zapraszam do zapisu!

Comments

  1. Bardzo dziękuję za cenne wskazówki!
    Pozdrawiam,
    Maria Perszon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie!