5 typów uczniów, z którymi nie chciałabym pracować

Mam ten komfort, że nie muszę przyjmować wszystkich propozycji współpracy. Wręcz, prawdę mówiąc, więcej propozycji odrzucam, niż przyjmuję. Nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałam, ale ostatnio zauważyłam schematy, które w mojej głowie zapalają wielki, czerwony alarm i każą uciekać.

Oto 5 typów klientów (i uczniów), którzy mogą być pewni, że spotkają się z odmową z mojej strony 😀

1. ‘Byle się dogadać’

Uczniowie z tej grupy, to moja absolutna zmora, którą omijam możliwie najszerszym łukiem. W moich oczach naprawdę trudno o bardziej żenujące stwierdzenie, niż ‘ja to nie chcę tej gramatyki, przecież i tak się dogadam’. Po pierwsze dlatego, że należę do osób niesamowicie wrażliwych na błędy gramatyczne (w każdym języku), i nic na to nie poradzę, że zwyczajnie mnie denerwują. Po drugie, dla mnie jest to podejmowanie się zadania, które z góry zakładam, że wykonam źle. Na samą myśl, że uczeń, który jest moją pewnego rodzaju wizytówką, myli czas teraźniejszy z przeszłym, albo nawet nie próbuje dodawać ‘s’ w banalnym Present Simple, a ja mam mu tego nie wytknąć, zaciskają mi się zęby. Dogadacie się, owszem. Ale płacić kilkaset złotych miesięcznie za naukę dukania na poziomie pięciolatka? Nie na moje nerwy. 😉

2. ‘Po co mi te prace domowe?’

Czyli klient zakładający, jedną z dwóch opcji (ewentualnie obie):

  • dobry nauczyciel = sukces
  • usłyszenie czegoś raz = zapamiętanie

Założę się, że większość z nas nawet nie ma pojęcia, co robiła tydzień temu o tej porze, nie mówiąc już o przywołaniu konkretnych informacji, które mogliśmy wtedy usłyszeć. Praca własna, utrwalanie i interpretowanie po swojemu nowych informacji to elementy, bez których nie wyobrażam sobie nauki języka obcego. Znalezienie dobrego nauczyciela jest na wagę złota, ale nawet najlepszy prowadzący nie zagwarantuje osiągnięcia celu! Nauka bierna, polegająca na słuchaniu nauczyciela przez godzinę, czy dwie w tygodniu, jest nieskuteczna i szkoda mi na nią czasu.

3. ‘Przecież dobrze zrobiłem!’

Zadania, wbrew pozorom, nie służą do zbierania punktów. Mają pokazać zastosowanie zasad na przykładach i pomóc zrozumieć zagadnienie. Do tego, nie oszukujmy się, poprawne rozwiązania można po prostu wystrzelać i nauczyciel to wie. Dlatego zawsze próbuję wybadać, czy za dobrze zrobionym zadaniem stoi zrozumienie danego tematu. To często spotyka się z poruszeniem, szczególnie ze strony osób w wieku szkolnym, bo przecież dobrze zrobiły przykład, więc po co drążyć? Klientów, których ambicje zaczynają się i kończą na strzeleniu ‘na czuja’ odpowiedzi do zadania, ciężko czegokolwiek nauczyć.

4. Nierealne oczekiwania

Ta kwestia chyba nie wymaga komentarza. Na postępy trzeba czasu i systematyczności i nie ma nauczyciela, który to przeskoczy.

5. ‘A nie da się taniej?’

Temat pieniędzy bywa problematyczny w większości branż, edukacyjna wcale nie jest wyjątkiem. Ostatnim czynnikiem zapalającym w mojej głowie alarm, jest negocjowanie ceny, często już na pierwszym spotkaniu. Na stawkę za godzinę zajęć składa się wiele rzeczy, jak chociażby czas dojazdu, koszt materiałów, czas przygotowania lekcji, czy doświadczenie nauczyciela. Zapewniam, że nie jest ona (a przynajmniej nie powinna być) kwotą przypadkową. Lekcja indywidualna jest opcją ‘premium’ i jako taka powinna być traktowana. Wariantów ‘ekonomicznych’ jest mnóstwo, między innymi: kursy grupowe, lekcje z początkującym korepetytorem, nauka samodzielna. Jeśli kwestionujemy wartość wiedzy wybranego przez nas nauczyciela już w przedbiegach, może warto zastanowić się nad innym rozwiązaniem.

Oczywiście nie jest też tak, że z każdym nowym uczniem przeprowadzam rozmowę kwalifikacyjną, by sprawdzić, czy sprosta moim oczekiwaniom. Zdaję sobie sprawę z tego, że to ja jestem dla uczniów, a nie odwrotnie. Jednak by praca, której się podejmuję, była wykonywana dobrze, musimy z podopiecznym grać do jednej bramki. Jeśli filozofie i wartości dwóch stron mijają się ze sobą, trudno o owocną współpracę. Zarówno w roli ucznia, jak i nauczyciela, warto zaakceptować ten stan rzeczy i brać go pod uwagę podczas planowania pracy nad językiem i nie tylko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Napisz do mnie!